Więc rozpoczyna się wesele i już co nieco zmęczony fotograf ślubny wreszcie może na moment usiąść, dyskretnie wypić lampkę szampana i zjeść rosół. Raz w życiu zamiast rosołu była zupa borowikowa...Bardzo lubię ten moment wytchnienia. Niestety, po szampanie i obiedzie następuje w pracy fotografa na ogół coś strasznego. Do dzieła przystępuje zespół weselny lub dj. O zgrozo...oni chyba odbywają jakieś wspólne zloty, spotkania i ustalają co zrobić, by każde wesele było nudne, by muzyka była dokładnie ta sama i w takiej samej kolejności. Podobnie skecze...muszą być te same, do bólu oklepane.
Dal kogoś kochającego muzykę bluesową czy jazzową, wesela są katorgą...do takich należy piszący te słowa. Oczywiście, trudno sobie wyobrazić na weselu zespół jazzowo-rockowy, np SBB. Disco-polo może być dobrym wyborem, ale czy to zawsze, na każdym weselu muszą być te same utwory?!
Trochę też szkoda, że zespoły weselne na ogół grają przeboje 1:1...wierne kopie oryginałów. Wokalista podrabia Krzysztofa Krawczyka, za chwilę Krzysztofa Cugowskiego...Czy nie można zdobyć się na odrobinę własnej interpretacji? Zagrać znany utwór w innym rytmie czy tempie?
A te automatyczne perkusje, zaprogramowane na jedno kopyto...całe wesele ten sam rytm, niemalże to samo tempo...
Oczywiście, zdarzają się na weselach chlubne wyjątki...np widoczna na zdjęciu wokalistka zespołu Atut ( zdjęcie ściągnięte z mojej galerii FOTOGRAF ŚLUB POZNAŃ )
Zdarzają się zespoły weselne, złożone z zawodowych muzyków. Ludzie, których oglądamy...przepraszam...słuchamy w telewizji, grywają też na weselach. Podobno w weselnym zespole śpiewa były wokalista rockowego Turbo, Grzegorz Kupczyk.
Fotografowałem wesela naprawdę udane, gdzie spisali się didżeje i zespoły. Szczególnie, jeśli w zespole gra prawdziwy, żywy perkusista, potrafiący zmieniać rytm i tempo, potrafiący też wprowadzać w grze ozdobniki a nie jedynie nadający rytm.
Zarówno w radiu, telewizji jak i na weselach przyjęło się puszczanie muzyki znanej, oklepanej. Trzymamy się rekami i nogami, by nie usłyszeć nowych utworów muzycznych. Chcemy słuchać w kółko czterech piosenek Niemena, pięciu Czerwonych Gitar i jednaj Tiny Turner. W kółko to samo. Odporni jesteśmy na wszelkie nowości.
Pamiętam płytę Stana Borysa "To ziemia", na której znalazły się wyłącznie bardzo dobre utwory, każdy mógł być przebojem, ale stało się to tylko z piosenką "Spacer dziką plażą". Nadal, po około 40 latach można ją usłyszeć w radiu...pozostałych z tej płyty piosenek już nie.
I niestety, w tym samym kierunku idą zespoły weselne i didżeje.
...takie tam zwierzenia z fotografowania ślubów i wesel ;)
Ale w sumie nie jest źle.
Zapraszam na FOTOGRAFIA ŚLUBNA POZNAŃ, gdzie zobaczysz nie tylko zdjęcia ślubne...również koncertowe...głownie SBB.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz